Witajcie,
dzisiaj chciałam Wam przedstawić mój ostatni hit do głębokiego oczyszczania włosów – nawilżający szampon micelarny od NIVEA. Ciekawi co w nim takiego cudownego?
Zapraszam!
Od dawna stosuję zasadę, że szampon jest jedynie do oczyszczania włosów i skóry głowy, a nie do ich odżywiania. Moje włosy są mocno przetłuszczające się i kiedy stosuje metodę OMO (
więcej o metodzie mycia włosów OMO), czasem muszę użyć mocnego szamponu, aby dogłębnie oczyścić włosy i skórę głowy. Przy codziennym myciu włosów stosuję delikatne szampony (ostatnio moim ulubieńcem jest
Petal Fresh Winogrono & Oliwa z oliwek)
Od producenta:
„Zauważalnie nawilżone i miękkie włosy oraz uczucie nawilżonej skóry głowy.
Micelarna technologia: łagodnie i głęboko oczyszczające micele skutecznie usuwają zanieczyszczenia i pozostałości kosmetyków, jednocześnie dbając o zdrowie włosów i skóry głowy.
Nawilżający Micelarny Szampon NIVEA wzbogacony o esencję z kwiatu lotosu:
– łagodnie oczyszcza nie wysuszając włosów i skóry głowy
– nawilża włosy od nasady aż po same końce nie obciążając ich
– chroni naturalne pH skóry głowy
Sposób użycia: wmasuj w mokre włosy i skórę głowy tworząc pianę, następnie dokładnie spłucz.”
Szampon mamy zamknięty w bardzo wygodnej butelce z korkiem typu „klik” o pojemności 400ml. Cena kosmetyku to około 18 złotych, jednak nie stosujemy go do codziennego oczyszczania, więc wystarczy nam na długi okres czasu. Zapach jest delikatny, mydlany i nie pozostaje na włosach po spłukaniu.
Szampon bardzo dobrze się pieni i po jego użyciu od razu czuć, że włosy i skóra głowy są dogłębnie oczyszczone. Co najważniejsze szampon ten nie wysusza, co często można zauważyć przy mocno oczyszczających kosmetykach. Włosy po jego użyciu się są splątane i matowe, a miękkie i lśniące.
Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Nelumbo Nucifera Leaf Extract (ekstrakt z lotosu), Lanolin Alcohol, Macadamia Integrifolia Seed Oil (olej z orzechów makadamia), Glyceryl Glucoside, Panthenol, Polyquaternium-10, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Limonene, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Parfum.
W składzie znajdziemy substancje myjące, substancje nawilżające, substancje odpowiadające za konsystencję, emolienty, regulatory, konserwanty, zapach.
Skład mamy typowo oczyszczający z dodatkami, które nawilżą i wygładzą nasze włosy oraz skórę głowy. Jedynie dwa konserwanty, więc duży plus. Niech nas nie przerazi w składzie SLES, ponieważ jest to mocny szampon do oczyszczania.
Włosy po umyciu tym szamponem są miękkie, uniesione od nasady i dogłębnie oczyszczone. Bardzo dobrze się pieni i domywa już za pierwszym razem! Czasem z delikatnymi szamponami mam tak, że nawet dwukrotne oczyszczanie pozostawia je niedomyte, wtedy wiem, że czas na mocny szampon. Włosy nie są tępe i wysuszone po umyciu, co przy tego typu produktach dość często się zdarza.
Skóra głowy nie jest podrażniona, nie łuszczy się i nie swędzi, jednak czy jest nawilżona? Tego nie zauważyłam.
Znacie ten szampon? Osobiście uważam, że każdy musi mieć w swojej kosmetyczce mocny szampon do dogłębnego stosowania, a ten się nadaje idealnie.
Czekam na Wasze komentarze!
Musze wprobowac to polaczenie.