Witajcie,
od zawsze chciałam przetestować złuszczającą maskę na swoich stopach. Wybrałam więc tę od PUREDERM! Na ten wpis zapraszam tylko tych, którzy są w stanie wytrzymać drastyczne obrazy.
Wszyscy zapewne słyszeli o magicznych właściwościach skarpetek złuszczających do stóp. Sama osobiście w to nie wierzyłam na początku, później troszkę poczytałam i przeraził mnie czas oczekiwania na efekty (do 14 dni). Jednak się zdecydowałam na maskę od PUREDERM i codziennie robiłam zdjęcia swoich stóp, abyście mogli zobaczyć jak przebiegł cały zabieg.
Zacznę jednak od części teoretycznej.
Od producenta:
„Purederm Botanical Choice złuszczająca maska do stóp jest regenerującą oraz złuszczającą maską przeznaczoną do pielęgnacji stóp w postaci skarpet. Usuwa wszelkie zrogowacenia w krótkim czasie oraz wyraźnie wygładza stopy w przeciągu 2 tygodni. Papaja, cytryna, jabłko, pomarańcza i inne naturalne ekstrakty roślinne usuwają odciski oraz zrogowacenia, a ekstrakt z rumianku koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę. Produkt przeznaczony do stóp poniżej 42 EUR.
Sposób użycia:
1. używając nożyczek rozetnij opakowanie wzdłuż przerywanej linii.
2. Umyj i osusz stopy. Załóż obie skarpetki na stopy.
3. Po 60-90 minutach zdejmij skarpetki, dokładnie opłucz i wysusz stopy.
4. Odciski i zrogowacenia zaczną złuszczać się od 4 do 7 dni po użyciu. Większość z nich zostanie usunięta w kolejnych 3 do 5 dni w zależności od ich grubości. W trakcie zabiegu nie używaj innych środków do usuwania odcisków.
Środki ostrożności:
– Należy unikać stosowania na podrażnioną, zranioną lub wrażliwą skórę.
– W wypadku podrażnienia, zaczerwienienia, spuchnięcia lub swędzenia zaprzestań stosowania i niezwłocznie skonsultuj się z lekarzem; również w przypadku, gdy objawy utrzymują się po użyciu.
– Przed użyciem nałóż niewielką ilość substancji na skórę w celu wykluczenia reakcji alergicznych.
– Produkt przeznaczony wyłącznie do stosowania na stopach. Nie używaj na innych częściach ciała niż wskazane na etykiecie.
– Produkt zawiera glikol propylenowy. Nie używaj maski jeśli jesteś wrażliwy lub uczulony na tę substancję.
– Chronić oczy. W przypadku kontaktu z oczami, obficie spłukać wodą.
– Przechowuj w suchym miejscu, z dala od źródeł ciepła, czy słońca. Trzymaj w miejscu niedostępnym dla dzieci.”
Skład: Alcohol, Aqua, Propylene Glycol, Isopropyl Alcohol, Urea, Glycolic Acid, Betaine, Anthemis Nobilis Flower Extract (ekstrakt z rumianku rzymskiego), Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract (ekstrakt z cytryny), Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract (ekstrakt z papaji), Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract (ekstrakt z jabłek), Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract (ekstrakt z pomarańczy), Salicylic Acid, Menthol, PEG-60 Hedrogeneted Castor Oil, Disodium EDTA.
W składzie znajdziemy substancje, które pomagają docierać substancjom w głąb skóry, substancje nawilżające, substancje złuszczające, naturalne ekstrakty, substancje odświeżające, substancja myjąca, emulgator, konserwant.
Jak widać, nie możemy tutaj powiedzieć o naturalnym składzie, jednak nie ma tragedii. Mamy obecne mocne substancje, które penetrują głębsze warstwy skóry i dzięki nim następuje złuszczanie. Jednak produkt nie jest dla osób wrażliwych, ze względu na alkohol i glikol propylenowy, warto zrobić próbę uczuleniową.
Same skarpetki są bardzo praktyczne. Nic się nie osuwa i nie spada, można więc bez problemu w nich chodzić. Produkt według producenta jest dostosowany do maksymalnego rozmiaru 42, tutaj niestety nie mogę się zgodzić. Ja nosze 41 i niestety musiałam mieć troszkę podkurczone palce, dla 39/40 będą idealne.
Złuszczająca maska do stóp PUREDERM bardzo dobrze złuszczyła zrogowaconą skórę na stopach, delikatnie je nawilżyła. Efekt złuszczenia widoczny był po około 4 dniach i trwał przez kolejne 6 dni.
Maskę trzymałam na stopach tylko 60 minut, ponieważ czułam dziwne uczucie mrowienia i jakby szczypania i nie chciałam sobie zrobić krzywdy. Na tę chwilę uważam, że mogłam wydłużyć czas do 90 minut, wtedy złuszczanie byłoby na pewno intensywniejsze.
Ciekawi co działo się ze stopami dzień po dniu?
Dzień 1, zdjęcia robione zaraz po ściągnięciu skarpetek. Stopy są delikatniejsze w dotyku. Troszkę je zaniedbałam do tego zabiegu, aby zobaczyć jak sobie poradzi ta maska do stóp.
Dzień 2, na razie nic się nie dzieje.
Dzień 3.
Dzień 4-5, skóra na stopach zaczyna się delikatnie złuszczać.
Dzień 6.
Dzień 7.
Dzień 8.
Dzień 9.
Dzień 10, złuszczanie już się praktycznie zakończyło. Stopy są gładkie. Pozostało jednak troszkę twardej skóry. Jednak myślę, że jakbym trzymała skarpetki dłużej to i ona by się ładnie złuszczyła.
Jak widać niektóre zdjęcia są dość drastyczne. Chodziłam cały czas w skarpetkach, ponieważ z każdym krokiem gubiłam skórę. Największe złuszczanie zaobserwowałam zaraz po kąpieli, kiedy skórą została namoczona.
Cały proces złuszczania rozpoczął się 4 dnia i trwał przez 6 dni. W 10 dniu kuracji skóra była już gładka i delikatna.
Z całego zabiegu jestem bardzo zadowolona. Następnym razem wydłużę jednak czas działania maski złuszczającej do 90 minut, aby twardsza skóra złuszczyła się całkowicie (teraz pozostało troszkę na kościach). Zabieg idealnie przygotowuje stopy na lato, warto jednak wykonać go kiedy chodzimy jeszcze w pełnych butach.
Używałyście może maski/skarpetek złuszczających? Jesteście zadowolone?
Czekam na Wasze komentarze!
Ja nie używałam. Efekt fajny, ale jakos nie potrafie sie zdecydowac…..
Moja mama czasem robi. Ja nie bo nie chodzę w otwartych butach. Choć słyszałam niezbyt pochlebne opinie o tego typu zabiegach 😉
Mam ochotę wypróbować te skarpetki, chodź muszę przyznać, że długość trwania całego procesu trochę mnie przeraża.
Widze ze efekty były 🙂 Super lubię te maski złuszczające i teraz dobra pora na nie zanim bedzie trzeba sie przerzucić na letnie buciki 🙂
Nie używałam jeszcze. Zdjęcia nieco drastyczne, ale za to dzięki nim artykuł jest perfekto. Zawsze zresztą Twoje recenzje są mega dopracowane. Stopy w efekcie końcowym wyglądają bardzo fajnie. 🙂
Bardzo serdecznie poprawiam, miłego dnia. :)))
Chyba mam ją gdzieś w swoich zapasach muszę odnaleźć 😉
Najważniejsze, że są widoczne efekty. 🙂 Chętnie przetestuję tę maskę do stóp.
No proszę, czyli działa! Muszę wypróbować:D
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)
Używałam już nie raz, teraz miałam Bielendę i czekam aż zacznie się złuszczanie. W sumie to już ostatni dzwonek za chwilę, żeby móc chodzić w skarpetkach i nie straszyć ludzi łuszczeniem się. Mnie denerwuje jeszcze, że zostaje skóra na prześcieradle po całej nocy.
Hello, thanks for the information.
Ja użyłam 2 razy ale raczej nie wrócę do nich :).
Ja używam skarpetek tych z LBiotica 🙂
Nigdy żadnych skarpetek nie używałam, ale czas najwyższy to zmienić 😉
Zawsze zastanawiałam się czy to działa :p
Będę musiała to przetestować!
Pozdrawiam cieplutko:*
underthink.pl
Ostatnio użyłam skarpet z Bielendy i efekt mizerny, a te też kiedyś miałam i byłam zadowolona a stópki wyglądały podobnie podczas złuszczania 🙂
Efekt świetny, ale chyba nie zdecydowałabym się na to "sypanie skóry" ;D
Jeju ja nienawidzę tych masek do stóp 😀
Miałam i efekt był całkiem ok jednak wolę unikać takich specyfików 😉
Używałam i sprawdziło się super!
A co do zdjęć, fakt faktem nie każdy lubi oglądać stópki, ale dobrze, że je dodałaś, bo ładnie obrazują działanie produktu, a nie coś w stylu ,,te skarpetki są super, polecam":)
Obserwuję, https://kolorowazuzita.blogspot.com :*
Uu, dla takiego efektu chyba warto wypróbować 🙂
Gdzie można ją dostać?
ja swoją znalazłam w jednym z ShinyBoxów 😀 jednak myślę, że w drogeriach czy supermarketach się znajdzie 😀
świetny efekt. ja testowalam złuszczające, ale mnie po kilku dniach stopy swedzialy, budzilam sie w nocy i drapałam, ale mimo wszystko efekt super i polecam.tej nie znam i nie testowalam
Nie znam ich, ale przetestowalam 3 innej marki i najlepiej spisaly sie SheFoots, jednak skora bardzo dlugo mi schodzila bo ponad 2 tygodnie
bardzo lubię takie maski:) fajnie skóra się po nic łuszczy xd
Woow
Ja robiłam kiedyś podobny zabieg
ze skarpetami od Delia Cosmetics,
ale mi się stopy tak nie łuszczyły jak Tobie.
Przeczytałam ten wpis z ogromną ciekawością – myślę,że taki zabieg warto wykonać przed rozpoczynajacym się altem bo efekt mimo jak to nazwałaś drastycznych stopowych momentów złuszczania jest wyrażny i widoczny 🙂
Produkt wpisałam na listę przetestowac koniecznie 🙂
Nie używałam jeszcze tego typu maski bo właśnie boje się efektu tego kilkudniowego złuszczania…
ale efekt jest nawet niezły widzę!
Pozdrawiam
Weronika
Używam regularnie i nawet te kiedyś miałam. Jak dla mnie super efekty, dość szybko, łatwo i na długo
U mnie, niestety się nie sprawdziła, chyba mam zbyt delikatną skórę na takie zabiegi.
Zastanawiam się nad zakupem takiego produktu ale trochę się boję, że może zadziałać nie tak jak powinien. Chyba naoglądałam się za dużo zdjęć ze skutkami ubocznymi.. ale może w końcu się skuszę. 😉
Wow! ale efekt ! Muszę się na to skusić 🙂
ooo fuck jak doszłam do dnia 9 to zaczęłam wątpić w tą maskę, ake chyba musze ją wypróbować bo pumeksy jednak dają niewiele:(
BUZIAKI:*
http://WWW.KARYN.PL
O kurcze, mam te skarpety i musze wypróbować.
Świetny wpis. Znam te skarpetki i używałam ich-są spoko:) Jak dowiedziałam się o takim produkcie to przysięgałam, że nigdy tego nie zrobię. Dziwne to mi się wydawało i bałam się o swoje nogi. Ale w końcu uległam, właśnie dzięki takim wpisom blogerek, które świetnie opisywały/fotografowały cały proces złuszczania skóry. Masz rację, że trzeba trzymać 90 minut-efekt jest wtedy lepszy. PS ja też chodziłam cały czas w skarpetach bo wszędzie zostawiałam skórę :):):)
Używałam z L'Biotica i świetnie działała. Gładkie stopy po fazie złuszczania i gotowe na zdjęcie butów.
Ps. Popraw sobie nazwę bo wkradła Ci się literówka. Marka nazywa się PUREDERM
Nigdy jeszcze nie używałam peelingu na stopy, ale naprawdę poważnie myślę o zakupie 🙂
ja nie wiem co ja mam ostatnio z tymi literówkami… :/ A okulista dopiero w maju 🙁
Zastanawiałam się czy to działa. Przekonałas mnie ! Obserwuje 😉
Muszę kiedyś przetestować takie skarpety ^^ Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥
wy-stardoll.blogspot.com
Przed latem na peno warto by siegnac po taki specyfik,ja sie jednak boje że za dużo wyżre 😛
Hoho efekt widać gołym okiem 😉
Ja bardzo chcę spróbować takiej maski i jak na złość nic stacjonarnie w Stanach nie mogę znaleźć. A żeby zamówić przez neta, to zawsze zapominam…
Nigdy nie wierzyłam w takie skarpetki! Może i ja się skuszę, bo efekty imponują. Bardzo pomocny post! 🙂
Wow, efekt jest rewelacyjny! Też myślałam o ich wypróbowaniu, ale to złuszczenie mnie trochę przerażało, jednak chyba się przekonam. 😉
Nie do końca to sobie tak wyobrażałam 🙂
Ale chyba się przemogę i skuszę, bo myślałam o tych maskach już od dawna
Ja musze chyba takiej wyprobowac:D
efekt jest naprawdę WOW 🙂
pozdrawiam
Robilam w zeszlym roku przed sezonem. Bylan zadowolona lecz wkurzona ze moje stopy wyglądały niczym wąż który gubi skórę. Ale efekt jest nie ma co 👌 na skarpetki z płynem nakladałam swoje bawełniane by lepiej trzymały się stopy. I u mnie zawsze czas trzymania produktu to 90minut. ☺
O kircze musze zrobic sobie taki zabieg:-) jest takie powiedzenie chcesz być piękna to cierp hihi. Nic drastycznego w tym nie widzę, produkt zadzialal, efekty super i to mi sie podoba:-)
Mam ją z boxa shinny, ale jakoś boję się użyć. Musiałabym spać w skarpetach a tego nie znoszę 🙂
zdjęcia rzeczywiście niezachęcające…
Szata graficzna całkiem wporządku, przypadły mi do gustu blogowe kolory, podoba mi się 🙂 zapraszam do siebie…